Bałam się ... Na średnią blaszkę aż 2 szklanki startej marchwi ?? Kto zje tyle marchewki? I to w cieście? Po prostu: marchewkowe pole ;)
Ale okazało się, że ciasto jest pyyyszne - lekkie, jednocześnie puszyste i wilgotne, no i jeszcze ten niepowtarzalny i naturalny (!) kolor..
I wcale nie czuć , ze tam jest marchew. Każdy kto je jadł uważa,że to skórki i miąższ pomarańczy.
I tak to marchewka-kameleon stała się hitem weekendu !
Ciasto marchewkowe
Składniki:
2-2,5 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
2 ubite szklanki marchwi startej na tarce = 4 duże marchewki
1 szklanka oleju
4 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1łyżeczka sody oczyszczonej
½ łyżeczki cynamonu
skórka starta z 1 pomarańczy
aromat pomarańczowy
Wykonanie:
3 marchewki zetrzeć na średnich oczkach, a 1 na dużych. Jajka ubijać z cukrem tak długo aż powstanie biała kremowa masa. Dodać olej, startą marchew, mąki z sodą i proszkiem do pieczenia. Na końcu dodać aromat, cynamon i startą skórkę pomarańczową. Piec w podłużnej blaszce wysmarowanej margaryną i posypanej otrębami pszennymi do tzw. „suchego patyczka” czyli ok. 30 minut w 180 0C.
Po ostudzeniu oblać polewa czekoladową, lukrem albo posmarować podgrzanym dżemem z rozpuszczoną w nim ½ galaretki i posypać uprażonymi płatkami migdałów, ziarnami słonecznika.



